dowody zdrady tkwią w śmieciachNie ma zdrady doskonałej! Każdy zawsze zostawia za sobą ślady. Na co dzień nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak wiele informacji o nas pozostaje w świecie, w którym żyjemy. Nikogo nie namawiam do stosowania tej metody ale ci, którzy pracują w tej branży wiedzą, że jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów na zdobycie interesującej nas informacji.

W poprzednim artykule „Podejrzewam zdradę. Pierwsza pomoc” opisałem podstawowe wskazania dotyczące tego co robić, gdy spodziewamy się, że jesteśmy zdradzani. Teraz pora na uznane „triki” dające zdradzanym przewagę nad zdradzającymi…

Wiem, że to nie brzmi zbyt atrakcyjnie. Mało tego, w pierwszym odruchu pojawia się w głowie alarm: co, ja mam grzebać po śmieciach? Oczywiście nikt tego robić nie musi ale kto się na to zdecyduje, wiele zyska! Dlaczego ? Uwaga człowieka jest tak skonstruowana, że funkcjonujemy uproszczeniami. Oznacza to, że przyjmujemy za pewnik, że wyrzucenie krępujących elementów do śmieci oznacza, że tym samym się ich pozbywamy. A więc: wyrzucony liścik miłosny do kosza równa się „problem z głowy”. Może to być też numer telefonu agencji towarzyskiej, zapisany adres e-mailowy kochanka, numer GaduGadu lub nazwa konta Skypa itd. Mogą to jednak być również: rachunki za hotel, paragon za biżuterię, paragon za zakup prezentu, alkoholu, tabletek wzmagających potencję, wyciąg z konta bankowego potwierdzający podejrzany przelew lub wypływ pieniędzy w okresie delegacji.

Romanse i zdrady to nie tylko seks. To cała ta aktywność, całe to szaleństwo, na które zdradzający decydują się wydać pieniądze mimo, że często jest ich brak. Jak szaleć to szaleć! W śmieciach mogą was zaskoczyć także rachunki za taksówkę, zużyte prezerwatywy, wyciągi bankowe z konta, o którym nic nie wiedzieliście, rachunki za rzeczy na które drugiej połowy nie stać a je kupiła. Każdy dokument świadczący o nadzwyczajnym zachowaniu (przysłowiowym szaleństwie) jest ważnym śladem.

Czasami to nie sam rachunek (czyli dokument jako taki) ale data na nim zdradzi więcej: jeśli w danym dniu mąż powinien być na delegacji w Poznaniu a rachunek ma z miejsca zamieszkania to powie to więcej niż pozornie bezpośredni dowód. Oczywiście aby z tego móc w pełni korzystać warto w tym okresie prowadzić skrupulatne zapiski, o których pisałem w artykule Zdrada sygnały ostrzegawcze opisujące książkę pod tym samym tytułem.

Śmieci to jednak nie tylko kosz z naszymi domowymi odpadami. Śmieci to także zakamarki zdradzającego lub zdradzającej ubrania. To oczywiste. Ale z pewnością nie jest już tak oczywiste, że pewne krępujące karteczki, rachunki zdradzani chowają rzeczywiście w zakamarkach ubrań, a więc w nadprutych kieszeniach (głównie mężczyźni, tam też potrafią utknąć dowody zapomniane przez właściciela), w bocznych kieszeniach torebek, w starych notesach, czasopismach, paczkach zapałek itd. Często zdradzających „zdradzają” zapiski wykonywane w dziwnych miejscach takich jak właśnie paczuszki zapałek (może  z podejrzanego lokalu?), na paczkach papierosów, na odręcznych notatkach itp.

Śmieci to również KOSZ na pulpicie w komputerze czy KOSZ w programie pocztowym. Śmieci w komputerze to również lista ostatnio odwiedzanych stron www, rozmowy czatowe na Skypie, lista haseł.

Przeglądanie śmieci jest jednym z najważniejszych technik operacyjnych firm zajmujących się szpiegostwem gospodarczym. To chyba najlepsza rekomendacja dla tej metody. Ja od siebie dodam, że są sytuacje w życiu, których waga przekracza codzienne uprzedzenia. Zdrada partnera i walący się świat są takimi sytuacjami. Nie miejcie z tego powodu wyrzutów sumienia!