Tak powstaje latający szpieg

Tak powstaje latający szpieg

Już tylko miesiące dzielą nas od wejścia do użycia latające mikro-roboty
zdolne do prowadzenia działań szpiegujących.
Zaawansowane prace nad takimi mikro-szpiegami prowadzone są na
Wright-Patterson Air Force Base w Ohio w USA.
Zespół pracujący nad tym projektem jest podobno liczny i chyba nie ma co
się dziwić. Atrakcyjność tego tematu dla służb żądowych takich jak CIA, FBI
w tym kraju jest wielka. Nie ma wątpliwości, że i w naszym kraju
zainteresowanie tym wynalazkiem byłoby wielkie.

Już tylko miesiące dzielą nas od wejścia do użycia latających mikrorobotów zdolnych do prowadzenia działań szpiegujących.

Zaawansowane prace nad takimi mikro-szpiegami prowadzone są na Wright-Patterson Air Force Base w Ohio w USA.

Zespół pracujący nad tym projektem jest podobno liczny i chyba nie ma co się dziwić. Atrakcyjność tego tematu dla służb żądowych takich jak CIA, FBI w tym kraju jest wielka. Nie ma wątpliwości, że i w naszym kraju zainteresowanie tym wynalazkiem byłoby wielkie.

Pracownicy wspomnianego zespołu czerpią inspiracje (co oczywiste) bezpośrednio z natury. Główna postać tego zespołu Ryan O`Hara stworzył skrzydełka ćmy z lekkiego i trwałego materiału pozwalające na wykonywanie „30 „klapnięć” na sekundę! Skrzydła wykonane są z bardzo cienkich włókien węglowych, znacznie cieńszych niż ludzki włos, umieszczonych w żywicy epoksydowej.

Drugi doktorant Steve Ross zbudował mini śmigłowiec z czterema silnikami (!) pozwalającymi na poruszanie się takiego „ptaka”. Napisałem ptaka ponieważ jego wielkość porównać można do wymiarów laptopa.

To co do tej pory wydawało się nie do przejścia czyli zasilanie ma być załatwione poprzez zdolność „podłączania się” tych mikro-robotów do istniejących źródeł zasilania (typu linie wysokiego napięcia).

Oczywiście stworzenie takich robotów to jedno a podpięcie do nich elementów zdolnych do szpiegowania to drugie. Ale nie miejmy złudzeń. Jednostki pracujące nad tego typu rozwiązaniami objęte są „opieką” odpowiednich służb rządowych. Nie wszystkie informacje, które przedostają się do mediów są pełne.  Zawsze istnieje w takich projektach to „drugie dno”.

Na łamach amerykańskiej prasy rozważane są możliwe zastosowania: od video szpiegowania, poprzez podsłuchy audio aż do możliwości przenoszenia broni biologicznej.

Z pewnością zastosowań potrafi być mnóstwo.

Przyznaję, że sam dostaję zapytania o dostępność takich rozwiązań w Polsce.

Próbując ocenić przyszłość opisanych wynalazków trzeba założyć, że najpierw wejdą do użycia w amerykańskich służbach specjalnych. Wydaje się to być perspektywą miesięcy. Przez długi czas jeszcze nie stanie się on takim powszechnych i popularnym szpiegiem jakimi są np. szpiegi komputerowe. Szacuję, że w ciągu 1,5-2,5 roku takie rozwiązania powinny trafić do sprzedaży nieco szerszej (choć jeszcze nie masowej). Nie zobaczymy więc takich mikrorobotów w sklepach detektywistycznych (Spy Shopach) w tym czasie.

Możliwy jest też scenariusz, że powstanie więcej ośrodków tworzących takie roboty i być może ich powszechność stanie się faktem w nieco krótszym czasie.